Wypadki na stoku

10.01.2018

Temat bardzo ważny. I bardzo poważny. Warty głębszego przemyślenia i uświadamiania osób nieświadomych oraz zdania sobie sprawy z nieświadomości osób nieświadomych...

Na drodze, w samochodzie, na rowerze, na jachcie stosujemy się do zasady „ograniczonego zaufania”. Ile to razy jadąc samochodem widzicie dziwne zachowanie pojazdu przed wami i domyślacie się ze za chwilę ten pan w kapeluszu lub pani w berecie zacznie hamować i skręci, włączając kierunkowskaz pod koniec manewru, jako tryumf jego wykonania a nie sygnalizację jego zamiaru, czyli zanim zacznie hamować...

Tak samo jest na stoku. Z tym że sytuacja jest bardziej skomplikowana. Ale po kolei...

Na każdym stoku kupując bilet akceptujemy regulamin ośrodka. W każdym regulaminie jest ujęty wprost lub pośrednio „regulamin FIS” KLIK TUTAJ " Omówmy tutaj najważniejsze z tych zasad.

Zaznaczam że jest to interpretacja własna oparta na zwykłej logice, uwzględniająca sposób w jaki nowe deski/narty "carvingowe" powinny być używane.

pkt. 6.
Zatrzymujcie się w miejscach widocznych. I z boku stoku. Zatrzymując się za garbem, załamaniem stoku na jego środku możecie być pewni nieszczęścia. To że z własnej głupoty coś wam się stanie to nie jest istotne dla osoby która w was wjedzie, bo was nie będzie widzieć. Ją interesuje co się jej stanie. A jeśli to jest kierowca autokaru który w takim wypadku złamie nogę? A jeżeli uszczerbek na zdrowiu będzie uniemożliwiał mu dalszą pracę , sprawa może skończyć się nawet w sądzie. A jeżeli to będzie Austriak i austriacki sąd zasądzi wam wpłatę dożywotniej renty? Wbrew pozorom to jest bardzo realny scenariusz... A jeżeli to to tobie ktoś połamie żebra i przebije płuco?

Zatrzymujcie się więc z boku stoku, przed załamaniem. Wiem że na płaskim wstaje się trudniej, i to jest główny powód dlaczego „za każdym załamaniem stoku siedzi snowboardzista”. Ale pomyślcie o sytuacji opisanej powyżej.

pkt. 5.
- Włączając się do ruchu należy ustąpić pierwszeństwa wszystkim. Tak sam jak na drodze. Stoimy sobie i podziwiamy widoki. Oczywiście przy krawędzi stoku, żeby było bezpiecznie. Albo rozmawiamy przez telefon. Albo selfie dziubkiem. Albo cokolwiek innego... Zanim ruszymy popatrzymy w górę stoku czy ktoś nie jedzie. Możecie trafić na miśka +100kg pędzącego na gigantce (na przykład ja) który w trakcie skrętu nie ma już dużego pola manewru. Albo niech to będzie dziecko. Może to być także wasze dziecko...
- Trawersując w poprzek stoku należy ustąpić pierwszeństwa osobom jadącym w dół stoku.
- Robiąc "ślimaka" kiedy jedziecie pod górę musicie ustąpić wszystkim ;)

Są to rzeczy logiczne i oczywiste. No ale w akcji wygląda to już trochę inaczej i jest bardziej skomplikowane.

Poparzmy na rysunek poniżej.



Idąc od prawej.

- Tor jazdy „kreskowych szuraczy” czy to jedno czy dwu śladowych. Tacy z reguły niestety jeżdżą bardzo szybko. Nazywanie ich ewolucji zakręcaniem to pewne naciąganie, ale niech będzie. Poruszają się z niską prędkością poddźwiękową praktycznie w dół stoku przekładając jedynie narty/deskę raz w jedną a raz w drugą.
- Ślad środkowy to ślad osoby, czy narcisty czy snowboardziarza, który umie wykorzystać swój sprzęt. Czyli sprzęt taliowany, „Carvingowy”. Czyli umieją jeździć.
- W przypadku trzecim, po lewej, nasz „carvingowiec” kończy skręt i jedzie dłuższą chwilę w poprzek stoku zanim rozpocznie kolejny. W tym momencie ma obowiązek ustępować wszystkim jadącym „z góry” czyli w dół stoku. Kończąc skręt powinien spojrzeć w górę stoku i upewnić że nikomu nie zajedzie drogi. To samo jeśli robimy „ostatnią” wykładkę kończąc ją w górę stoku.

No ale co jeśli tor jazdy środkowy spotka się z prawym? A to jest 95% wypadków w których możemy niestety wziąć udział. Tutaj bardzo ważna jest interpretacja następujących punktów.
- pkt. 4 wyprzedzający ma wykonać manewr wyprzedzania aby bezpiecznie ominąć osobę wyprzedzaną.
- pkt. 3 osoba znajdująca się powyżej/za/z tyłu ma ustąpić osobie znajdującej się poniżej/przed nią.

Chyba wszyscy się zgodzimy że jadąc na nartach czy desce patrzymy zazwyczaj w dół stoku a nie pod górę. Właśnie dlatego osoba powyżej/”za” musi ustąpić osobie poniżej/”przed”, bo ta po prostu jej nie widzi. To samo dotyczy wyprzedzania. Osoba wyprzedzana zazwyczaj nie jest świadoma tego że ktoś ją wyprzedza. Dlatego wyprzedzający ma zrobić to w sposób bezpieczny i w bezpiecznej odległości, biorąc pod uwagę że osoba wyprzedzana może się nagle skręcić, zatrzymać się albo przewrócić.

TOR „CARVINGOWY” I „NA KRECHʔ

I tutaj zaczyna się sprawa najważniejsza. Logika, myślenie i przewidywanie. My, ludzie świadomi, czy to uczący się jazdy na krawędzi, czy już wymiatający carverzy, MUSIMY BYĆ ŚWIADOMI. Nie tylko swojej jazdy czy techniki ale także tego że INNI MOGĄ NIE MYŚLEĆ. Albo nie być świadomi że można jeździć inaczej niż oni.

„Śmigo-szuracze kreskowi”



Popatrzymy na rysunek. Dobrze znamy takich jegomościów. Zap... praktycznie na krechę w dół z prędkością naddźwiękową, szurający czy to deską czy nartami raz z lewej raz z prawej. Czy to nartośmigacze czy stepujący tyną nogą parapeciarze. Ich tor jazdy to pratycznie linia prosta z góry na dół. Zazwyczaj robią to w sposób nie do końca kontrolowany. Pomyślcie teraz czy tacy ludzie patrzą w czasie jazdy na boki albo w górę? Po co? Patrzą tam gdzie jadą. I nawet do głowy im nie przyszło że można jeździć inaczej


My jeździmy roszkę inaczej. Nie po to kupujemy deski czy narty o kosmicznej konstrukcji i geometrii za równie astronomiczne sumy żeby szurać na nich w dół sotku.
Ale musimy być świadomi tego że opisani powyżej osobnicy są nieodłączną częścią jazdy po stokach.
Ososby tnące na krawędzi muszą mieć niestety oczy dookoła głowy. Nasz tor jazdy jest bardzo szeroko, zaczynamy i kończymy skręty praktycznie w poprzek stoku. „Normlani” użytkownicy stoku się tego nie spodziewają. Musimy mieć to na uwadze.
Jednak jadąc w ten sposób, przeważająca większość z nas, nawet nieświadmie patrzy dużo szerzej niż kresko-szuracze. Niestety nie jesteśmy przed każdym skrętem obejrzeć się pod górę. Zwłaszcza w przypadku backside, ze względu na ustawienie ciała mamy tu ograniczne pole. Tym bardziej „kaczkiści”.



Z ŻYCIA WZIĘTE

A teraz odpwoiedź co się stanie kedy spotykają się te dwa tory jazdy.
Mamy carvera, jadącego sobie płynnym szymetrycznym szerokim wykręconym czystym skrętem na krawędzi. Nagle pod knoniec skrętu udarza w niego z góry „śmigoszuracz”. Czyja wina? Śmigoszuracz był powyżej i za.
Jedzie sobie śmigoszuracz zap... w dół, jedzie, lewa, prawa, lew, prawa i nagle od boku wjeżdża w niego carver. I wielki bulwers. Czyja wina? Śmigoszuracz tuż przed zderzeniem był powyżej i za carverem. Gdyby popatrzył odrbinkę szerzej, zobaczyłby carvera i zahamował, albo zmienił tor jazdy. Gdyby jechał z normalną prędkością to widziałby przed sobą przecinająceg jego tor jazdy carvera kilkukrotnie, za każdym razem coraz bliżej.



Praktycznie wszystkie zderzenia wyglądają dokładnie w taki sposób. Bardzo szybko jadący smigo-szuracz patrzący tylko przed siebie i kończący skręt carver.



A wystarczyłoby gdyby śmigoszuracz jechał z „normalną” prędkością i patrzył odrobinkę szerzej. (rys środek). Albo gdyby jechał z podobną prędkoscią to carver zauważyłby go odpowiednio wcześnie i zareagował,podkreił skręt, odpuścił a zahamwał (rys po lewej).
Sytuacja skrajnie niekożystna gdy śmigoszuracz jak i carver do „kaczkiści” jadący w tym samym czasie backside.
Pamiętacie PCS VI w Rabce? 80 carverów i nic. Pojawił się jeden śmigorzuronarciarz i dzwon... W identyczny sposób. Albo sytuację z Carving Days kiedy to Celi mało nie został rozjechany przez śmigoszuracza. Deska niestety została zniszczona.

Dlatego proszę Was wszytkich czytających ten tekst, i powtarzamy przy większości ćwiczeń na stoku. Rozglądajcie się możliwie często, zwłaszcza na backside . Pewnie zauważyliście że ludzie jeżdzą w stadach. Kiedy się w takim znajdujecie, zatrzymajcie się. Przepuście ich. Między nimi a kolejną falą będzie pusto. Tam możecie poszaleć. A kiedy słyszycie lub widzicie że dogania was kolejna fala, znowu zwolnijcie i ich przepuście. Będzie bezpieczniej, nie będziecie się denerwować i przede wszystkim będziecie migli się skupić na swojej jeździe a nie dźwięku nadciągajacego z góry szuracza.

Nie oczekujcie że ludzie zaczną patrzeć na boki i brać pod uwagę że moża jeździc inaczej niższurając w dół. I nie ważne że wina była jego, kiedy to tymasz złamną nogę lub deskę. Rozglądajcie sie możlwie często, przewiujcie zachowania innych i szukajcie miejca na stoku gdzie jest pusto. Lepiej zjechać 4 razy ale na maxa niż 10razy nie robiąc ani jednego dobrego skrętu i denerwując się na innych.

Tyle o bezpieczeństwie "aktywnym". Ale pamiętajcie też o bezpieczeństwie "pasywnym" czyli pancerzu. Kask, żółw i dupochron to abosolutne miniumum!!!




Treści zamieszczone na stronie SnowboardAcademy.pl podlegają ochronie prawnej na podstawie przepisów ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Wszelkie pytania prosimy kierować na adres shaman.snowboard.pl (at) gmail.com